czwartek, 11 grudnia 2014

17. Kalendarze adwentowe - dni 1-11.

Tak tak, już nie kalendarz, a kalendarze. :) Szczęście mi dopisało i wygrałam kalendarz adwentowy z The Body Shop. Sama bym nie kupiła, bo cena powala na kolana (kr 1189, w Polsce 300 zł). Tym bardziej jestem ciekawa czy wart tych pieniędzy. Co już mogę powiedzieć, to że kalendarz jest naprawdę wykonany fantastycznie. Nawet ma zawiasy, żeby łatwiej się rozkładał. Ale co w środku?



  1. Migdałowy krem do rąk, 30 ml.
  2. Pilnik do paznokci.
  3. Mydełko. Pachnie pięknie. Ale czym? Zapalenie zatok nie do końca pozwala sprecyzować zapach.
  4. Żel pod prysznic Frosted Cranberry, 60 ml.
  5. Połyskujący balsam do ciała Frosted Cranberry, 60ml.
  6. Czarna kredka do oczu.
  7. Mydełko. Inny zapach. :)
  8. Masełko truskawkowe do ust, 10 ml.
  9. Truskawkowy krem do rąk, 30 ml.
  10. Przepiękny lakier do paznokci - takie czerwieni szukałam. :)
  11. Mydełko. :)




A w kolejnych Kicksowych pudełkach były gumki (kr 15, około 7 zł) i pilnik (kr 35, około 17 zł). :) 

Na to wszystko przyszedł jeszcze Glossybox.


  1. Bangerhead Professional Fresh me up! Suchy szampon.
  2. Błyszczyk do ust z Make Up Store.
  3. Maleńka próbka kremu do rąk L'occitane z masłem shea.
  4. Jeszcze mniejsza próbka wody perfumowanej Hugo Boss Boss Ma Vie.
  5. Żel koloryzujący do brwi od Model Co.

W ogóle, to jak powiedziała Carrie, to jestem w niebie kosmetycznym, bo:
- codziennie otwieram okienko
- w drodze jest limitowana edycja GlossyBoxa
- w grudniu będzie jeszcze grudniowy GlossyBox
- wykorzystałam kupon rabatowy do L'occitane, który był w Glossy i kupiłam swoje ulubione kremy, a firma jeszcze dorzuci świecę wartą kr 269 - swoją drogą co to za cena za świecę? Pali się tylko maks 30h, a cena z kosmosu. Zobaczmy co to za cudo. ;)
- idzie do mnie paczka z Douglasa z perfumami <3 Dziewczyny z Norwegii - Douglas otworzył swój pierwszy sklep w Oslo i z tej okazji daje rabat 50% na wybrany produkt. Warto zamówić online. Oferta ważna do końca roku przy rejestracji na ich stronie. :)

I ja tak sobie myślę, że kiedy przyjdzie mi wrócić do rzeczywistości i skończą się kalendarze i paczki, to zapadnę chyba w kosmetyczną depresję. :P Bo teraz to stanowczo mi się w tyłku poprzewraca z tego dobrobytu. :P

A tak poza kosmetykami, to wróciłam. Ale może o tym w innym poście. Muszę koniecznie Wam pokazać świąteczną Gdynię. :) Wkrótce. :)

2 komentarze:

  1. Rzeczywiscie niebo! Probuje sobie wyobrazic te zapachy ... cudownosci. No i zazdroszcze normalnie, nie ma co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebo, jak nic. :) Nigdy dotąd w takim niebie nie byłam. :)

      Usuń

Pisz, pisz. Chętnie poczytam. :)