sobota, 15 listopada 2014

13. Kalendarz adwentowy - dzień 5.


Dziś pozytywne zaskoczenie. Kształt okienka długi i wąski, więc byłam przekonana, że znajdę tam kredkę do oczu. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie to pierdylionowa czarna kredka. A tu niespodzianka, bo zamiast kredki dostałam eye liner w pisaku marki Kicks. Bardzo się cieszę, ponieważ nigdy nie używałam takiej formy eye linera. Zawsze mi się wydawało, że jeśli takim pisakiem pomaziam po cieniach, to z pisaka nic nie zostanie, że się zapcha czy coś. I dlatego zawsze szkoda mi było kasy. A teraz mam okazję sprawdzić, czy moje teorie mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. ;) Sam produkt na stronie Kicks opinie ma raczej słabe. Ale zobaczymy. Mój ulubiony tusz do rzęs też ma raczej słabe opinie, więc nie wypowiem się, dopóki sama nie wypróbuję. 

Opis produktu ze strony perfumerii:
Eye Liner z końcówką do precyzyjnej aplikacji. Pozwala na narysowanie intensywnej i gładkiej kreski za jednym pociągnięciem. Szybko wysycha i pozostaje na powiekach przez cały dzień.
- intensywny, głęboki kolor
- nie wchodzi w załamania skóry na powiekach
- łatwy w użyciu, wystarcza na około 300 kresek
- nie zawiera parabenów
- posiada "kohlpigment"

Pojemność 1.1 ml, cena kr 99 (około 50 zł)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisz, pisz. Chętnie poczytam. :)