poniedziałek, 17 listopada 2014

15. Dziwne sny i kalendarz adwentowy - dzień 7.

Ja nie wiem co się w tym moim mózgu roi, ale sny miewam dziwne. I tak oto wczoraj przyśnił mi się kolega, którego nie widziałam od 15 lat. Ba, nawet online go nie widziałam. Skąd mi się wziął ww śnie? A dziś miałam totalnie przedziwne sny. Śniło mi się, że mieliśmy z Mężowatym dwa zwierzaki. Jednego mini królika barana, ale takiego mini, że się mieścił w dłoni. Coś na kształt chomika dżungarskiego. I ten królik przegryzł mojemu tacie kabel od ładowarki do telefonu. Nie mogłam mu wyrwać z pyszczka tego kabla, taki był silny. A drugi zwierzaczek to była mini sówka. Niebieska. Wielkości 1cmx1cm. Robiłam jej zdjęcia jak siedzi obok motyla i się jarałam, że jest od niego 4 razy mniejsza.
Ciekawe co by Freud na to powiedział. :P 

A w okienku był dziś mini balsam do ciała. :) Do kompletu z żelem. :) Pachnie przecudnie. 
50 ml, kr 29 (ok. 15 zł). Niestety w podróż go nie zabiorę, ponieważ ktoś go otworzył zębami przy zgrzewie. Można by rzec, że sen z królikiem był prawie proroczy. 



4 komentarze:

  1. śliczny ten twój król;) mini sówka niebieska? bierz sennik i tłumacz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No śliczny no. :) Myślisz, ze w senniku będzie hasło "mała, niebieska sówka"? ;)

      Usuń
  2. Ile zwierząt w tym śnie, też oglądałaś programy przyrodnicze, jak ja? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam, bo nie mam telewizora. ;) Tym bardziej się martwię, co te sny znaczą. :P

      Usuń

Pisz, pisz. Chętnie poczytam. :)