poniedziałek, 10 listopada 2014

8. Zdrowie nie chce dopisać.

No nie chce i już. Przyszły pierwsze babskie dni po zabiegu i dramat. No a raczej ciąg dalszy babskich dni, bo te, w sumie, mam od zabiegu. Wczoraj było apogeum. Nie miałam siły siedzieć - jak można nie mieć siły siedzieć?! Poczekam do następnych babskich dni, jeśli nic się nie zmieni, to zgłoszę się do lekarza i poproszę o zmianę leków. Przecież nie mogę raz w miesiącu przez kilka dni leżeć plackiem.

Za tydzień z kawałkiem lecę do Polski. Nie mogę się doczekać. :D Pierwsze zakupy (czyt. zapasy) już poczynione. :) Fryzjer umówiony. Dentysta też. Oczywiście fryzjer jako pierwszy. Przecież nie pójdę z odrostami do dentysty. :P Zmiana koloru włosów mi chodzi po głowie. I jeśli tylko mój Jarek znajdzie czas, to będziemy kombinować. I tak już pobiłam rekord jeśli chodzi o brak zmiany koloru - ponad rok mam ten sam! :O Nie do pomyślenia! ;) 

I nowy tatuaż się szykuje. Mały. Słodki. Króliczy. Koleżanka się uczy tatuować. A że idzie jej świetnie to oddam się w jej łapki. 

I spotkań mnóstwo i dreptania i polskiego piwa... Nie mogę się doczekać no! :) 

8 komentarzy:

  1. Kiedys tez tak sie cieszylam na kazda wizyte w Polsce, kalendarz spotkań towarzyskich wypełniony był po brzegi. A potem jakos towarzystwo sie porozchodzilo, pojawiły sie dzieci, obowiazki, teraz wizyty w Polsce to pielgrzymki od jednych babć do drugich ... Zazdraszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nie w sumie tylko jedna koleżanka bezdzietna. No i ja. Ale jakoś tak się zawsze uda pobyt spotkaniami zapełnić. Gorzej się tak zgrać, żebyśmy wszyscy razem mogli się spotkać, ale z każdym z osobna idzie łatwo. :)

      Usuń
  2. A ja dziś z mężem gadałam i się użalałam nad sobą, że muszę przeszło pół roku na Katię czekać, żebym miała z kim iść na lody;) Więc widzisz, z jakim utęsknieniem jesteś wyczekiwana.
    I cieszę się ogromnie i już nie mogę doczekać.
    A za zdrówko będę trzymała kciuki, żeby chociaż małymi kroczkami ale było coraz lepiej i lepiej.
    Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe. :) Już niedługo, bo za 2 tygodnie idziemy na lody. :D Ja też nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że będzie w miarę chłodno, bo ja chcę w nowej czapce iść. :D I dzięki. :*

      Usuń
  3. ostatnio dorwałam koźlaka w knajpie, a nawet dwa, i wreszcie na spokojnie się opiłam. tak! ja. bylo cudownie he he;) tatuaż? rany a mnie wciąż marzy się smok na barku.., może kiedyś;)
    a co do zdrowia, to zmień leki jeśli uważasz, że to po nich. bo to niemożliwe, żeby aż tak, masakra;) mam nadzieję, że sie poprawi.
    duza buźka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak się opiję koźlaka. Musimy się kiedyś napić razem. Musimy no. :)
      Tatuaż będzie mały, króliczy i zupełnie niepoważny. :) Na pewno sobie kiedyś zrobisz tego smoka. Zobaczysz. :)
      Jeszcze poczekam do następnego okresu. Jeśli będzie to samo lub podobnie to lecę do lekarza. :) Buziaki!

      Usuń
  4. No my baby mamy przesrane, zwyczajnie i na brązowo ;)
    Ja miałam wziąć hormony teraz, i znów nie wzięłam, bo miałam kurrr... mykoplazmozę!
    Więc kolejny cykl z koszmarną cerą i czekaniem, aż łaskawca okres zdecyduje przyjść... Może to i dobrze, że chłopa nie mam, chociaż jeden stres mniej ;)
    Kurde, a ja chcę wreszcie pojechać do Ciebie! No kurde w czerwcu już chcę naprawdę!
    Chociaż do Gdyni też bym chętnie... A jak się przeprowadzę, to Ty ruszasz do Poznania, bez wymówek. Niestety dopiero za jakieś 2 lata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przesrane. No trudno, jakoś trzeba z tym żyć. Aż musiałam wygooglać tą myksoplazmozę. :O Współczuję. Lepiej się już czujesz? Ja jeszcze miesiąc poczekam, a potem do lekarza jakby co. Ja na razie z Mężowatym to mam związek platoniczny - endometrioza jest bolesna. Dlatego tym bardziej chciałabym żeby leki zaczęły skutecznie działać. :> Szkoda tylko, że to badziewie nie jest uleczalne. :(
      Zapraszam! :))))

      Usuń

Pisz, pisz. Chętnie poczytam. :)